Srebrny Jubileusz zespołu wokalnego „Mejszagolanki”
Bo teraz jest mój czas!
– Gdyby ktoś mnie zapytał z czego jestem naprawdę dumna, odpowiedziałabym, że najbardziej z tego, że udało się przez dwadzieścia pięć lat utrzymać zespół niemal w takim samym składzie, że udało się zachować swój styl, swój repertuar i wierność zakładanym przed laty celom – mówiła wzruszona kierowniczka, Jasia Mackiewicz, podczas jubileuszowego koncertu „Mejszagolanek”.
Każdy koncert zespołu to muzyczne wydarzenie. I każdy z nich przechodził do historii jako wyjątkowe, niepowtarzalne przeżycie tak duchowe, jak i estetyczne. Nie inaczej było i tym razem. Wytworna sala Dworu Houwaltów zamieniła się w przytulną kawiarenkę, gdzie mimochodem wpadało coś z bardzo wielkich spraw, w małą toń czarnych kaw…
„Mejszagolanki” zaprezentowały przekrojowy repertuar z 25 lat, ale też zaskoczyły gości nowymi piosenkami.
Złote gody Walentyny i Stanisława Lewkowiczów z Jaszun
Miłość zrodzona nad Mereczanką
Jedna chwila – i całe życie zostało przeżyte. Tak właśnie stało się w przypadku Walentyny i Stanisława Lewkowiczów, gdy przypadek sprawił, że podczas krótkiego spotkania młodzi ludzie zafascynowali się nawzajem, a po kilku miesiącach pobrali się i przeżyli razem 50 pięknych i szczęśliwych lat.
W Jaszunach chyba nie ma nikogo, kto by nie znał rodziny Lewkowiczów. Zawsze aktywni, pracowici i otwarci, a w swoim domu pielęgnują wartości rodzinne, język i kulturę polską. Od czego wszystko się zaczęło? Od przypadkowego spotkania nad Mereczanką. Tu właśnie zaczęła historia zgodnej rodziny. 22 lipca, 50 lat temu, młody Stanisław Lewkowicz zobaczył Walentynę, która ze swoją przyjaciółką przyszła nad Mereczankę koło wsi Wojcieszuny, aby się wykąpać. Młodzi ludzie przypadli sobie do gustu i zaczęli się przyjaźnić. W tym czasie Walentyna pracowała w sowchozie w Pasiekach, dokąd przyjechała do pracy z Białorusi.