Srebrny Jubileusz zespołu wokalnego „Mejszagolanki”

Bo teraz jest mój czas!

– Gdyby ktoś mnie zapytał z czego jestem naprawdę dumna, odpowiedziałabym, że najbardziej z tego, że udało się przez dwadzieścia pięć lat utrzymać zespół niemal w takim samym składzie, że udało się zachować swój styl, swój repertuar i wierność zakładanym przed laty celom – mówiła wzruszona kierowniczka, Jasia Mackiewicz, podczas jubileuszowego koncertu „Mejszagolanek”.

Każdy koncert zespołu to muzyczne wydarzenie. I każdy z nich przechodził do historii jako wyjątkowe, niepowtarzalne przeżycie tak duchowe, jak i estetyczne. Nie inaczej było i tym razem. Wytworna sala Dworu Houwaltów zamieniła się w przytulną kawiarenkę, gdzie mimochodem wpadało coś z bardzo wielkich spraw, w małą toń czarnych kaw…

„Mejszagolanki” zaprezentowały przekrojowy repertuar z 25 lat, ale też zaskoczyły gości nowymi piosenkami. Te bliskie strofy i melodie, takie jak wspomniane już „Kawiarenki” czy „Przy kominku” przywołały sentymentalne uśmiechy i zachęciły do śpiewania. Natomiast jazzowe wykonanie „Kasztanów”, energiczne „Bo życie jedno mam” udowodniły, że zespolanki mają jeszcze wiele nieodkrytego potencjału, i że chwil nie tracą na wspomnienia, bo przed nimi jeszcze wiele „idących lat, których nie weźmie nikt”. Z właściwym sobie wdziękiem trzykrotnie pojawiały się na scenie w nowych strojach – i to niezmienny element koncertów. Wielu komentowało później, że z ciekawością czekało na kolejne odsłony: czym teraz panie zaskoczą, w jakich strojach wejdą. I jeżeli ktoś podejrzewałby „Mejszagolanki” o kobiecą próżność i zbytnie przywiązanie do strojów, byłby w wielkim błędzie. Taka postawa wynika przede wszystkim z szacunku dla odbiorcy, a dbałość o szczegóły – tak w doborze i wykonaniu utworów, jak i przemyślanych efektach wizualnych – świadczą o profesjonalizmie i wysokim poziomie artystycznym zespołu.

Wysyp gwiazd

W roli prowadzącej zadebiutowała Justyna Leonowicz (pierwszy raz prowadziła koncert „Mejszagolanek”) i wywiązała się z zadania w pięknym stylu. Z uśmiechem roztaczając swój czar, spokojnie przeprowadzała przez meandry koncertowych niespodzianek. A takich nie brakowało. Wystąpili bowiem artyści, z którymi zespół związany jest od lat. Ryszard Bryżys to aranżer i kompozytor wielu piosenek, doradca i przyjaciel, w dodatku wybitnie utalentowany piewca Wileńszczyzny. Wykonywane przez niego utwory to liryczne spacery po zakamarkach urokliwych wileńskich uliczek. Zdarza mu się też zajrzeć do wiejskiej chaty, by podpatrzyć biesiadników wieśniaczych. Właśnie słowa poetki Teresy Markiewicz „Wspomnienie biesiadnych spotkań”, do których Ryszard Bryżys skomponował muzykę – zagościły na dobre w repertuarze „Mejszagolanek”. Podczas koncertu miała miejsce prezentacja najnowszego teledysku do tej piosenki.

Zaśpiewała też Katarzyna Parszuta, wyjątkowa artystka, Głos Listopada w plebiscycie Waszej Sceny Muzycznej i finalistka muzycznego projektu TVP Wilno „Czas na przebój”.

Złota blask

Jubileuszowy koncert zgromadził liczne grono dostojnych gości, przyjaciół i wiernych miłośników talentu pań. Nikogo nie dziwiła więc rodzinna atmosfera spotkania, które nie zakończyło się wraz z umilknięciem gromkich oklasków. Przy herbacie, jubileuszowym torcie czas do wieczora upłynął na miłych rozmowach i wspomnieniach. Tym bardziej, że nie brakło „weteranek”, pań, które na przestrzeni lat kształtowały charyzmę i ducha zespołu. Każda z nich zostawiła w zespole swój ślad. Dużym zaskoczeniem i miłą niespodzianką było uhonorowanie kierowniczki, Jasi Mackiewicz, złotym medalem ZPL.

– „Mejszagolanki” to taki przekrój naszej elity patriotycznej na Wileńszczyźnie, bo w zespole są ludzie kultury, polskiej oświaty, muzeum ks. Józefa Obrembskiego. Łączą to, co jest najważniejsze: oświata, pamięć, dziedzictwo. Kiedy zanikają granice, o sile narodu będzie stanowiła jego kultura. Trzeba to podkreślić, że jeżeli nasze zespoły nadal będą się tak rozwijały, to polskość na naszej małej Ojczyźnie-Wileńszczyźnie przetrwa – mówił prezes AWPL-ZChR i ZPL Waldemar Tomaszewski wręczając medal za Zasługi w Szerzeniu Polskości na Litwie. Serdeczne i ciepłe życzenia przekazała posłanka Rita Tamašunienė, a także w imieniu mer rejonu wileńskiego Marii Rekść, kierowniczka Wydziału Kultury Turystyki i Sportu administracji samorządu rejonu wileńskiego Lilia Andruszkiewicz.

Warto zaznaczyć, że patronat honorowy nad koncertem objął samorząd rejonu wileńskiego, a wsparcia udzielił Wielofunkcyjny Ośrodek Kultury w Niemenczynie i Centrum Rzemiosła Tradycyjnego, filia Muzeum Etnograficznego Wileńszczyzny. Projekt finansowany jest ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu: Polonia i Polacy za granicą 2022” za pośrednictwem Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.

Z uśmiechem w jutro

25 lat pracy twórczej to w życiu zespołu bardzo dużo – podkreślała kierowniczka. W opinii „Mejszagolanek” kluczem do sukcesu jest wzajemna przyjaźń i miłość do śpiewu. Mimo iż obiecywały sobie, że podczas koncertu nie zatrzymają się zbyt długo na wspomnieniach, bo przecież trzeba iść dalej, to jednak tyle się wydarzyło… Trasy koncertowe, wojaże zagraniczne, powtarzane przez sen słowa piosenek, żeby nie wyleciały z głowy, wreszcie pandemia – i pierwsze próby przez zoom. Dziejowa księga zespołu ma mnóstwo fantastycznych stron zapisanych emocjami i wrażeniami.

– Już jutro „Mejszagolanki” zaczną zapisywać nowy rozdział książki – podkreśliła Jasia Mackiewicz dedykując zebranym piękny utwór „Wszystkim, którzy o nas pamiętają…”. Muzyczny jubileusz zamknął pewien etap, ale jednocześnie otworzył nowy. „Mejszagolanki” wkraczają w niego z uśmiechem, bo mają świadomość, że każdy w życiu zostawia jakiś ślad, który na zawsze pozostaje jego częścią. Ich ślad to muzyka, która najpierw rodzi się w duszy, a potem wydobywa się z mocą, by uszczęśliwiać innych. Taki mały, ciepły cud…

Monika Urbanowicz

Na zdjęciach: przez 25 lat udało się utrzymać skład (niemal), styl, repertuar;
tort, Sto lat dla zespołu i… początek nowego rozdziału
Fot.
Janina Wołejszo

<<<Wstecz