O przywróceniu praw własności na ziemię

Odpowiadając na Pana pytanie w sprawie zwrotu w naturze ziemi w byłej wsi Pilimiele, przypominamy, że do nacjonalizacji w 1940 r. wieś Pilimiele była wsią sznurową. Wydział regulacji rolnych m. Wilna 30 stycznia 2003 r. wykonał kartografowanie okolicznych granic byłej wsi Pilimiele. Planowa dokumentacja sznurowej wsi Pilimiele została sporządzona i w trybie ustawowym pismem nr 31/03/17-915 z dnia 10 kwietnia 2003 r. przedstawiona dyrektorowi administracji samorządu m. Wilna dla ustalenia granic działek ziemi, powierzchni i warunków korzystania na terytorium sznurowej wsi Pilimiele.

Departament Rozwoju Miasta administracji samorządu m. Wilna pismem z dnia 7 grudnia 2004 r. przedstawił zatwierdzone decyzją dyrektora administracji samorządu m. Wilna nr 30-1881 z dnia 25 listopada 2004 r. "O ustaleniu granic i powierzchni działek na terytorium byłej wsi sznurowej Pilimiele" i sformowane do zwrotu w naturze 11 działek ziemi w byłej wsi Pilimiele. Zgodnie z założeniami punktu 106, zatwierdzonego uchwałą rządu RL nr 1057 z dnia 29 września 1999 r. trybu realizacji Ustawy Republiki Litewskiej o przywróceniu praw własności obywateli do zachowanych nieruchomości wolna (niezabudowana) ziemia na tym terytorium zwracana jest obywatelom w naturze proporcjonalnie do posiadanej powierzchni ziemi na zasadzie prawa wspólnej własności, jeżeli pretendenci nie mogą uzgodnić inaczej.

Przypominamy, że 29 czerwca 2005 r. odbyło sie zebranie obywateli ubiegających się o zwrot ziemi w byłej wsi Pilimiele znacjonalizowanej w 1940 r. Pretendenci zostali na nim poinformowani o przebiegu przywracania praw własności w wymienionej wsi, pretendentom zaproponowano również, by 11 działek ziemi zatwierdzonych decyzją dyrektora administracji samorządu m. Wilna nr 30-1881 z dnia 25 listopada 2004 r. podzielili pomiędzy sobą na zasadzie wspólnego porozumienia wszystkich pretendentów. Podkreślamy, że wspomniane uzgodnienie pretendenci powinni byli przedstawić do wydziału regulacji rolnych m. Wilna do 20 lipca. W przypadku nieprzedstawienia tego porozumienia prawa własności na zwracane w naturze 11 działek ziemi będą przywracane we wspólnej częściowej własności wszystkim pretendentom, którzy przedstawili wnioski o przywrócenie prawa własności w wymienionej wsi.

Podkreślamy, że w przedstawionych przez Pana w dniu 14 października 2005 r. porozumieniach nie ma podpisów wszystkich pretendentów oraz, że zostało ono przedstawione po ustalonej na zebraniu obywateli dacie, dlatego przywrócić prawa własności do zatwierdzonych decyzją dyrektora administracji samorządu m. Wilna nr 30-1881 z dnia 25 listopada 2004 r. 11 działek ziemi w oparciu o to uzgodnienie nie możemy.

Informujemy, że decyzją Wileńskiego Sądu Dzielnicowego nr 1 z dnia 30 sierpnia 2005 r. w sprawie cywilnej nr 2-10-9884:2000 r. postanowiono zmienić decyzję z dnia 20 grudnia 2000 r. i ustalić posiadający prawne znaczenie fakt, że Kazimierz Szełuchanskij do nacjonalizacji w 1940 r. posiadał prawa własności do działki ziemi o powierzchni 5,58 dziesięcin.

Podkreślamy, że w oparciu o wymienioną decyzję sądu obecnie przeliczane są części zwracanej ziemi, przypadające dla wszystkich pretendentów, które następnie zatwierdzone zostaną decyzją naczelnika powiatu wileńskiego i zwrócone we wspólnej częściowej własności wszystkim mieszkańcom sznurowej wsi Pilimiele.

W odpowiedzi na zapytanie Pana, dotyczące zmiany całości punktu 106, zatwierdzonego uchwałą rządu Republiki Litewskiej nr 1057 z dnia 29 września 1999 r. trybu realizacji Ustawy Republiki Litewskiej o przewróceniu praw własności obywateli do zachowanych nieruchomości informujemy, że w części 1 artykułu 2 Ustawy Republiki Litewskiej o inicjatywie wydawania ustaw obywatelskich podano, iż 50 tys. obywateli Republiki Litewskiej posiadających prawa głosu, może przedstawić do Sejmu projekt Ustawy. Proponujemy Panu skorzystać z wymienionego założenia ustawy.

Prosimy o zapoznanie z niniejszym pismem wszystkich obywateli, którzy podpisali porozumienie.

Violeta Staniuliene
kierowniczka wydziału regulacji rolnych m. Wilna

Od redakcji:

Mieszkańcy położonej na wileńskim Antokolu wsi Pilimieli już od samego początku reformy rolnej aktywnie starali się o przywrócenie należnej im ziemi. Niezbędne dokumenty pretendentów zostały dostarczone terminowo, zaś na początku lat 90., kiedy zaczęła obowiązywać tzw. ustawa reprywatyzacyjna, absolutna większość ziemi należącej do właścicieli z Pilimiel (przed wojną wieś należała do tzw. sznurowych) była wolna.

Dopóki byli właściciele czekali (blisko 15 lat) na zwrot należnej im ziemi, władze miejskie zezwoliły na zabudowę absolutnej większości pilimielskiej ziemi (brano najbardziej atrakcyjną do celów budowlanych).W ten sposób z około 80 ha podlegającej zwrotowi ziemi zostało jedynie nieco ponad 5 ha. Po wyliczeniach dokonanych latem br. okazało się, że każdy z pretendentów może liczyć już tylko na 8 proc. byłej własności do zwrotu w naturze.

Po ostatnim zebraniu z pracownikami wileńskiej "żemetvarki" pretendenci z Pilimiel zostali poinformowani, że zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem każdy z nich albo może otrzymać po dosłownie kilka metrów kwadratowych w jedenastu sprojektowanych parcelach na wspólną własność, albo - w razie wzajemnego porozumienia się - każdy z pretendentów może otrzymać swoją działkę w jednej z 11 zaprojektowanych parcel.

Ponieważ pierwszy wariant praktycznie uniemożliwiłby korzystanie z odzyskanej w jedenastu kawałkach skrawków ziemi (poza płaceniem wysokich podatków właściciele nie mogliby samodzielnie bez zgody reszty współwłaścicieli dysponować ziemią według własnego uznania), mieszkańcy Pilimiel postanowili zorganizować się i podzielić między siebie w sposób możliwie najbardziej obiektywny resztki swej ojcowizny, a tak, by każdy otrzymał ziemię w jednym kawałku. Z 95 pretendentów za uzgodnionym podziałem podpisało się 90. Jednak ponieważ odpowiednia uchwała rządowa (absolutnie nielogiczna zresztą) wymaga w tym przypadku 100-procentowej jednomyślności, jeden z pretendentów Jerzy Sosno wystąpił do kierownictwa stołecznej "żemetvarki", by to zgłosiło do rządu odpowiednią poprawkę, która obniżyłaby pułap 100-procentowej jednomyślności do 4/5.

Jak widzimy jednak z nadesłanej odpowiedzi kierowniczki wydziału regulacji rolnych miasta Wilna Violety Staniuliene, nie jest ona zainteresowana poprawą niemożliwego w praktyce do zrealizowania prawa, tylko wymaga od inicjatora innej rzeczy niemożliwej - zebrania 50 tysięcy podpisów obywateli popierających poprawkę. W Wilnie, jak wiadomo, jest około 7 tysięcy pretendentów zainteresowanych sprawą, 50-tysięczny pułap jest więc nieosiągalny. Zresztą, zbiórka podpisów w ogóle nie jest potrzebna, ponieważ chodzi nie o poprawkę do ustawy tylko do uchwały rządowej. Odpowiedź Staniuliene należy więc uznać nie tylko jako wyraźną niechęć pomocy byłym właścicielom, ale też wręcz kierowanie ich starań do zapewnienia rozsądnego korzystania z odzyskanej ziemi na mylne tory.

Tadeusz Andrzejewski

<<<Wstecz