Stulatka z rejonu wileńskiego zdradziła sekret długowieczności

Szczera modlitwa, sumienna praca i pomoc bliźniemu

Piękny jubileusz setnych urodzin obchodziła Genowefa Żuromska, pochodząca z gminy Bujwidze w rejonie wileńskim.

Stulatka uczestniczyła wraz z bliskimi w uroczystej Mszy św., odprawionej w kościele Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju w Nowej Wilejce. Życzenia dostojnej Jubilatce złożył pełniący obowiązki starosty gminy bujwidzkiej Mark Piłat i specjalistka ds. socjalnych gminy Walentyna Makiewicz.

Pani Genowefa urodziła się 29 lipca w 1923 roku we wsi Podobcy w powiecie wileńsko-trockim, gminie Niemenczyn. Mama Maria Siemaszko pochodziła z Borejszun, ojciec Michał Żuromski z Podobców. Rodzina była liczna. Pani Genowefa miała cztery siostry: najstarsza Zofia, Janina (Krzywicka), Wanda (Poszewiecka) i najmłodsza Waleria.

Rodzina zajmowała się rolnictwem i była pobożna. Pani Genowefa wspomina, że mimo tego, że rodzina nie była zamożna, to ojciec z całych sił dbał o zdrowie i dobrobyt całej rodziny. Łza zakręciła jej się w oku, gdy wspominała, jak cała rodzina wieczorami głośno się modliła.

W roku 1930 pani Genowefa zaczęła uczęszczać do szkoły w Bujwidzach. Ukończyła ją bardzo dobrze. Była pilną uczennicą i pragnęła kontynuować naukę. Nie było jednak możliwości, gdyż szkoła znajdowała się w Niemenczynie, a nauka była płatna, więc tak się złożyło, że musiała pracować w gospodarstwie. Chęć do nauki jednak jej nie opuszczała i tuż po wojnie, w 1945 roku zaczęła prywatnie uczyć się krawiectwa. Gdy rozpoczęła się kolektywizacja, wyjechała do pracy do Wilna.

Całe życie fascynowały ją rośliny i kwiaty. Dlatego z biegiem czasu dostała pracę ogrodnika i mogła swoją pasję dalej rozwijać. Miłość do kwiatów towarzyszy jej przez całe życie. I dziś nie ma dnia, żeby nie poszła do ogródka i nie opiekowała się swoimi kwiatami.

Gdy przeszła na emeryturę, powróciła do rodzinnego domu. Przez całe życie opiekowała się swoimi rodzicami oraz rodzeństwem. Będąc w podeszłym wieku oraz po odejściu bliskich przeniosła się do Grygajć, gdzie zaopiekowała się nią jej siostrzenica.

Każdego dnia modli się w kościele, dziękując Bogu za Jego miłość i dobro, którym ją obdarowuje. Zapytana, jaka jest recepta na długie życie, bez wahania pani Genowefa odpowiada: „Szczera modlitwa, sumienna praca i pomoc bliźniemu”.

Inf. wł.

Na zdjęciach: Jubilatka okrążona rodziną i gośćmi

<<<Wstecz