Nieodpłatne konsultacje prawników Polaków w projekcie „Zwrot ziemi”

Dla wielu ostatnia deska ratunku

Setki przyjmowanych petentów, reprezentowanie klientów w sądach, uczestnictwo w spotkaniach dotyczących procesu restytucji własności, wiele wszczętych procedur cywilnych i administracyjnych, dokumentowanie skarg do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu - to podstawowe zadania, które w ramach projektu „Zwrot ziemi“ wykonują przedstawiciele Związku Prawników Polaków na Litwie.

Udzielanie nieodpłatnych konsultacji prawnych dla ludzi, którzy w procesie ubiegania się o swą ojcowiznę napotykają poważne utrudnienia, zakłada umowa zawarta wiosną ubiegłego roku pomiędzy Fundacją „Pomoc Polakom na Wschodzie” a Związkiem Prawników Polaków na Litwie. Działalność poradnicza jest kontynuacją inicjatywy wcześniej podjętej przez polską fundację i Związek Polaków na Litwie.

Tłumaczyć z prawnego na ludzki

Reasumując prawie dwuletnią działalność na rzecz prawowitych spadkobierców nieruchomości w Wilnie i okolicach, Grzegorz Sakson, prezes Związku Prawników Polaków na Litwie (dalej ZPPL) powiedział, że mimo upływu czasu, problem zwrotu ziemi dla prawowitych właścicieli nie zmalał. Nie zmalały też potoki zainteresowanych uzyskaniem fachowej porady prawnika. Konsultacje prawników Polaków, to - bez przesady - dla wielu ostatnia deska ratunku. Bo nie tajemnica, że zawiłości procesu reprywatyzacji rzadko komu są zrozumiałe i klarowne. W przekonaniu prezesa ZPPL, największy problem zwrotu ziemi tkwi w tym, że nie ma dostatecznie dobrej woli ze strony urzędników różnego szczebla, brak strategicznego działania oraz rażące błędy prawne reglamentujące zwrot ziemi w ciągu ostatnich prawie 20 lat.

- Ludzie przychodzą z różnymi problemami. Są już zmęczeni i wyczerpani ciągłą potyczką o swoją własność. Sprawy niektórych osób dotyczące zwrotu ziemi są w toku. Inni zaczynają proces od początku, bo na pewnym etapie sprawa utkwiła w martwym punkcie. Jeżeli osoba nie otrzymuje oficjalnej odpowiedzi z urzędu, nić się urywa i cały proces zwrotu jest przystopowany. Niektóre sprawy są tak „zakręcone”, że nieraz trudno jest zrozumieć, na czym w ogóle polega problem. Wówczas wysyłamy zapytania do urzędów, wyjaśniamy, czy pretendent do odzyskania prawa do ziemi dopełnił wszystkich formalności niezbędnych do tego, by proces składnie postępował dalej. Rozważamy, czy nie należy wystąpić o odnowienie terminu, załatwienie formalności związanych z przejęciem spadku, itp. - wyjaśnia Grzegorz Sakson.

Jednakże według prawnika, kierowanie sprawy do sądu jest rozwiązaniem ostatecznym, gdy zostają wykorzystane wszystkie inne sposoby pomocy prawnej osobie.

Obszary newralgiczne

Według mecenas Ewy Jankowskiej, niezmiennie najbardziej newralgicznymi obszarami są tereny podmiejskie, dawne wsie sznurowe, na które po 1995 roku wkroczyło „wielkie Wilno”.

- Prowadzę wiele spraw sądowych dotyczących zwrotu ziemi właśnie we wsiach sznurowych. Kształtowanie działek pod zwrot w mieście jest prerogatywą samorządu. Jednakże samorząd stołeczny odmawia kształtowania działki, mimo, że musi to robić i są realne możliwości, żeby ten obowiązek spełnił – wyjaśnia adwokat Ewa Jankowska, mówiąc, że właśnie w takich przypadkach skierowanie sprawy do sądu jest najbardziej skutecznym sposobem zmuszenia samorządu do spełnienia powinności wobec ludzi. Zdaniem pani mecenas, często spotykanym argumentem odmowy urzędników jest formuła, iż ziemia, do której pretendują rdzenni wilnianie, podlega użytkowi publicznemu. Najczęściej ten „użytek” jest wydumanym, sztucznym pretekstem odmowy.

Jedna z ostatnich spraw, nad którą obecnie pracuje, to zwrot ziemi w dawnej wsi sznurowej Nowosiółki. Działka przeznaczona pod zwrot jest pusta, niezabudowana. Po długim procesie sądowym, sąd nie przyjął decyzji. Kolegium sędziowskie Wileńskiego Administracyjnego Sądu Okręgowego odnowiło proces pod pretekstem uzupełnienia dokumentów potwierdzających prawo osób pretendować na tę działkę. Sprawa wsi sznurowej Nowosiółki - to klasyczny przykład opieszałości, a może raczej braku dobrej woli stołecznego samorządu wobec prawowitych pretendentów do ziemi w Wilnie.

Sukcesy i porażki

Według adwokat Ewy Jankowskiej, ogromny sukces natomiast odniesiono w prowadzeniu spraw kilku wsi sznurowych położonych w Wilnie, jak np. wsi sznurowej Turniszki, Wierszuliszki, Gury itd. Jeden ar ziemi w pięknie położonych nad Wilią Turniszkach kosztuje około 100 000 Lt. To właśnie cena jest głównym powodem, iż ziemia ta jest niedostępna dla rdzennych mieszkańców tej wsi i bardzo ponętna dla ceniących piękne widoki przybyszy z głębi kraju.

Po roku pisania skarg i odwołań samorząd stołeczny zgodził się na zwrot ok. 1,40 ha ziemi w Turniszkach. O jeszcze jedną działkę trwa walka w sądzie. Podobnie wygląda kwestia zwrotu ziemi w innych miejscowościach Wilna.

Po sformowaniu działek pod zwrot pretendenci wsi sznurowych mają możliwość podzielić ją pomiędzy sobą i uniknąć zwrotu ziemi wszystkich działek na wspólną własność. W niektórych wsiach udało się dojść do porozumienia w sprawie podziału ziemi i tu dobrym przykładem dla innych wsi może służyć wieś sznurowa Skiersinie, Wierzby Polskie oraz wspomniane powyżej Turniszki. W tych wsiach pomimo dużej liczby pretendentów i rozbieżności zdań udało się znaleźć kompromis i wszyscy pretendenci podpisali umowę.

Reprezentowanie interesów prawowitych właścicieli przez wykwalifikowanych specjalistów przynosi wymierne wyniki. Aktywnie zaangażowani w projekcie „Zwrot ziemi” prawnicy zrzeszeni w ZPPL: Ewa Jankowska, Maryna Paplińska, Jarosław Skuder pomogli nie jednemu zagubionemu w litewskim prawie mieszkańcowi Wileńszczyzny. Ale jak konstatują, nie wszystkie sprawy da się wygrać.

Przesądzone sprawy lasów

Do spraw z góry skazanych na niepowodzenie należą, m. in., te, które dotyczą lasów zwróconych prawowitym właścicielom na tychże przyłączonych do Wilna terenach wiejskich.

Spośród wszystkich prowadzonych przez mecenas Jankowską spraw sądowych, a ma ich ok. siedemdziesięciu, trzydzieści stanowią właśnie spory o lasy. Większość ich jest w toku. Na dzień dzisiejszy zakończonych spraw jest około 10.

- Art. 2 Ustawy o lasach twierdzi, że lasy miasta są wyjątkową własnością naszego państwa. Na mocy tej ustawy, ustawy o zwrocie nieruchomości, wszystkie dotychczasowe decyzje o zwrocie lasu, wydane przez urzędy regulacji rolnych ubiegającym się o nie pretendentom, zostają według powództwa prokuratury okręgowej w drodze sądowej uchylane. Natomiast wszystkie procesy, które nastąpiły od momentu przywrócenia prawa własności, podlegają restytucji w naturze. To oznacza, że właściciel zostaje zobowiązany do zwrotu lasu, co czyni tę decyzję właściwie niewykonalną, albowiem w większości przypadków las jest sprzedany, czasami nawet niejednokrotnie lub w inny sposób zagospodarowany – wyjaśniając bezprecedensową kwestię zwrotu lasów pani Jankowska zaznacza, że część jej klientów już otrzymała listy egzekucyjne. Pisma te zobowiązują ich do uiszczenia bajońskich kwot na rzecz kupców, czyli osób, które działki od pretendentów kupiły i przez sąd zostały zobowiązane do zwrotu lasu dla państwa. 50 000 Lt, 2,5 mln Lt – to kwoty, których nigdy nie będą w stanie zapłacić. Zostały aresztowane ich domy i mieszkania.

- Zachęcam ludzi do tego, by pisali skargi do Strasburga, bo istnieje nadzieja, że zostaną uwzględnione i posłużą odwołaniu tej wadliwej ustawy. Przecież nie do pomyślenia, by po 6 latach od momentu wstąpienia w stan prawnego posiadania, ktoś mógł pozbawić osobę własności i drogą wsteczną anulować wszystkie umowy. Sprawa lasów jest ewidentnym przykładem, że nasze państwo nie zawsze jest państwem prawa. Kodeks Cywilny zabrania możliwości odebrania własności od osoby, która nabyła ją w dobrej wierze. Niestety, obecna praktyka sądowa nie uwzględnia priorytetowych zasad prawa, takich jak ochrona prawa własności, ochrona praw osoby, która nabyła własność w dobrej wierze. Sąd nie uwzględnia również okoliczności związanej ze zmianami cen na runku nieruchomości. Gwałtowny spadek cen ziemi spowodował, że ludzie w tej sytuacji w żaden sposób nie potrafią bez poważnych konsekwencji finansowych wywiązać się z nałożonego przez sąd zobowiązania zwrócić środki finansowe – oburza się Ewa Jankowska.

W państwie prawa i demokracji taka sytuacja jest nie dopuszczalna. Z pomocą mecenas Jankowskiej do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skierowano 10 spraw dotyczących lasów.

Dwuznaczność ustawy

Wgłębiając się w sedno ustawy leśnej adwokat wyjaśnia, że w kwietniu br. Państwowy Urząd Rejestru Nieruchomości wydał dokument potwierdzający okoliczności, które mają kluczowe znaczenie w tłumaczeniu norm prawnych reglamentujących status miasta oraz status lasu w mieście.

- Państwowy urząd rejestru na nasze zapytanie o spornych terytoriach, a konkretnie obszarach przyłączonych do samorządu miasta Wilna, obejmujących Wojdaty, Krzyżaki, Gulbiny i in. wsie, potwierdził, że wymienione w ustawie „O zmianie granic administracyjnych miasta Wilna, samorządu Wilna oraz Trok” sporne terytoria nie są miastem, chociaż i leżą w granicach administracyjnych samorządu Wilna. Wymienione terytoria są wsiami – według Ewy Jankowskiej po dołączeniu wiejskich terenów do samorządu Wilna zmieniła się jedynie granica jednostki administracyjnej, zaś faktyczny ich status pozostał ten sam.

Sąd Najwyższy Litwy przyjmując decyzję co do bezwarunkowego wykonywania Ustawy o lasach nie uwzględnił powyższej okoliczności i ukształtował błędny precedens prawa. Miasto zostało miastem, a wieś została wsią.

- Osoby, które zostały zobowiązane do zwrotu lasu, a dotychczas tego nie uczyniły, prawdopodobnie zostaną we wspólnej własności z państwem. Ci, którzy swą własność już zdążyli zwrócić państwu uzyskają prawo do powtórnego zwrotu lub odszkodowania. Adwokaci już przygotowują projekty powództw o odszkodowania. Będziemy się sądzili z państwem, bo skoro nie ma wolnej ziemi i nie jest w stanie godnie przywrócić prawa własności, to przynajmniej powinno zwrócić to, co ludziom zabrało – przestrzega Ewa Jankowska.

Tymczasem prezes ZPPL Grzegorz Sakson informuje, że do litewskich sądów napływa coraz więcej pozwów o przysądzenie od państwa odszkodowania za bezprawne czyny urzędników.

Ludzi zainteresowanych uzyskaniem bardzo zróżnicowanych konsultacji prawników wciąż przybywa, dlatego rozszerzono zakres świadczonych porad. Prawnicy konsultują w sprawach dotyczących prawa pracy (adwokat Antoni Kwiatkowski), prawa karnego (adwokaci Jan Kuczyński, Bogdan Jermak, Zbigniew Stwoł). Jednakże, według Saksona, przeważająca liczba zapytań pytań wiąże się z kwestiami restytucji utraconych majątków.

Niedawno Związek Prawników Polaków na Litwie, zrzeszający ogólnie 39 członków, wspólnie z Europejską Fundacją Praw Człowieka, wystąpił z projektem „Monitoring praw polskiej mniejszości narodowej na Litwie, ustanowienie grupy roboczej ds. przestrzegania praw polskiej mniejszości narodowej na Litwie”, w ramach którego już odbyły się cykle wykładów na temat problematyki praw człowieka i praw mniejszości narodowych na arenie międzynarodowej.

Irena Mikulewicz

Na zdjęciu: potoki zainteresowanych poradą prawników, przyjmujących w DKP w Wilnie, od lat nie maleją.
Fot.
autorka

<<<Wstecz