Świat u stóp Hiszpanii
Hiszpania zdobyła najwyższy piłkarski szczyt i świat legł u jej stóp. Tytuł Hiszpanie zdobyli zasłużenie i jest to rozstrzygnięcie ze wszech miar sprawiedliwe. W wielkim finale mistrzowie Europy w dogrywce po nieciekawym i obfitującym w brutalne zagrania meczu zmusili do kapitulacji jedenastkę Holandii. Gol na wagę złota w 116 min strzelił Andres Iniesta.
Mistrzostwa świata w Republice Południowej Afryki – to wielki triumf drużyn z Europy, które obsadzily całe podium. Honoru Ameryki Płd., drużyny której tak wspaniale zaprezentowały się w fazie grupowej, próbował bronić Urugwaj, ale i on nie dał rady powstrzymać rozpędzonych Niemców, którzy po pięknym, pełnym napięcia i obfitującym w bramki spotkaniu pokonali Urusów 3:2.
Do tych mistrzostw kilka razy można użyć zwrotu „po raz pierwszy“. Przede wszystkim po raz pierwszy Hiszpania zaszła tak wysoko i od razu wykorzystała szansę na sięgnięcie po Puchar Świata. Holendrzy zagrali w finale po raz trzeci i po raz trzeci opuścili boisko na tarczy. Po raz pierwszy drużyna ze Starego Kontynentu zdobyła mistrzostwo grając nie w Europie i też po raz pierwszy tytuł zdobyła drużyna, która przegrała pierwszy mecz na mistrzostwach.
Na ten finał Hiszpania czekała 90 lat. Pomimo sukcesów klubowych, reprezentacja kraju nigdy nie była potęgą piłkarską, a raczej chłopcem do bicia. Zmieniło się to dopiero w 2008 roku w Austrii, gdy Hiszpanie po raz pierwszy sięgnęli po tytuł mistrza Starego Kontynentu. Oczywiście, że po tym wspaniałym sukcesie mieli chrapkę na Puchar Świata i swego dopięli.
Finał w założeniu powinien być pięknym widowiskiem, gdyż grają w nim najlepsi z najlepszych. Teoretycznie. Ostatni bowiem takowym nie był i to głównie za sprawą niezwykle twardo, agresywnie i brutalnie grających „pomarańczowych“. Holendrzy nie przebierali w środkach, faulowali, kopali po nogach, w piersi, dyskutowali z arbitrem, wyrażając niezadowolenie prawie z każdej jego decyzji. Nie dziw więc, że sędzia raz za razem zmuszony był do sięgania po żółty kartonik – w sumie pokazał ich czternaście i jeden raz sięgnął po kartkę czerwoną.
Nawet zazwyczaj powściągliwy w ocenach trener i były gwiazdor Holendrów Johan Cruyff (wicemistrz świata z 1974 r., gdy to Holendrzy zaskoczyli wszystkich piękną zespołową grą określoną jako totalny futbol) w ostrych słowach skrytykował grę rodaków twierdząc, że zagrali „żałośnie i smutno, w sposób brudny, prezentując antyfutbol”. Legendarny piłkarz i trener dodał, że styl gry zespołu Berta van Marwijka w finale mundialu był „brzydki, wulgarny, ciężki i hermetyczny”. Skrytykował też sędziego Anglika Howarda Webba, który powinien wyrzucić dwóch piłkarzy holenderskich, zanim pokazał pod koniec dogrywki czerwoną kartkę Johnowi Heitindze.
W ocenie większości komentatorów Hiszpanie wygrali nie tylko finał, ale i walkę o piękną techniczną piłkę. Podkreślają też, że triumf kadry jest jednocześnie zwycięstwem szkoły piłkarskiej Barcelony, a bramki dla Hiszpanii strzelali właśnie zawodnicy - byli i obecni - z tego klubu.
Po zwycięstwie „byków“ nad „pomarańczą“ (siły zgoła nierówne) w Hiszpanii zapanowała fiesta, do której włączyli się dosłownie wszyscy – od szeregowego obywatela po rodzinę królewską. Piłkarzy przyjął król Juan Carlos i premier Jose Luis Rodriguez. Obaj dziękowali „za zrealizowanie jednego z największych marzeń wszystkich Hiszpanów“. Członkowie rodziny królewskiej na spotkanie przybyli w czerwonych trykotach, w których zwykle występuje „La Roja”. Profity ze zwycięstwa reprezentacji zaczęli odliczać też politycy, którzy twierdzą, że zwycięstwo to zjednoczy Hiszpanów jako naród, osłabi tendencje separystyczne, pomoże przezwyciężyć kryzys i bezrobocie i w ogóle wypromuje kraj na całym świecie. Profity z wiktorii już podlicza hiszpańska federacja piłkarska, która zainkasowała do swej kasy za zdobycie tytułu 23,7 mln euro. Wicemistrzowie otrzymają 19 mln, a Niemcy i Urugwaj otrzymały premie w wysokości 15, 8 mln euro. Niewiele mniej z kasy Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA), po 14,2 mln euro, otrzymają ćwierćfinaliści imprezy: Brazylia, Argentyna, Ghana i Paragwaj.
Wielkie święto futbolu w RPA dobiegło końca. Następne mistrzostwa świata odbędą się w 2014 roku w Brazylii, ale oczy wszystkich fanów futbolu przedtem skierują się na Polskę i Ukrainę, gdzie za dwa lata odbędą się mistrzostwa Europy. Pozostaje mieć nadzieję, że zobaczymy piękne i porywające spektakle w wykonaniu najlepszych trup i aktorów Starego Kontynentu. Cichym marzeniem każdego Polaka jest to, że „biało-czerwoni“ również wreszcie dołaczą do tego wyborowego grona.
Klasyfikacja strzelców:
Ogólem 145 bramek
5 goli - Thomas Mueller (Niemcy); Diego Forlan (Urugwaj); Wesley Sneijder (Holandia); David Villa (Hiszpania)
4 - Gonzalo Higuain (Argentyna); Miroslav Klose (Niemcy); Robert Vittek (Słowacja)
Zygmunt Żdanowicz