Wyjątkowo zasłużona placówka

Zebrani na podwójny jubileusz Wileńskiej Szkoły Średniej im. J. Lelewela życzyli jej sławy i chwały. Znakomici absolwenci życzyli, aby przetrwała długie lata, tak jak tego wymaga jej chlubna historia.

Lata 1915 i 1944 wpisały się do kronik tej wileńskiej placówki oświatowej, stąd na scenie szkolnej dwie jubileuszowe liczby: 95 i 65. Dziewięćdziesiąt pięć lat temu bowiem, za czasów pierwszej okupacji niemieckiej, powstały trzy szkoły polskie, które w wyniku przemian historycznych już w roku 1920 zostały upaństwowione i przybrały imiona patronów – króla Zygmunta Augusta (męska), Elizy Orzeszkowej (żeńska) i Joachima Lelewela (koedukacyjna). W roku 1939 polskie szkoły zostały zamknięte, a Gimnazjum im. Zygmunta Augusta – przemianowane na „Penktoji berniuku gimnazija”.

Czas wojny rządził się swoimi prawami, ale nauczanie po polsku w Wilnie nie zanikło – tajne komplety zorganizowali profesorowie z wileńskich szkół polskich i USB. W roku 1944, gdy w Prusach Wschodnich jeszcze trwała wojna, odrodziła się szkoła polska. Było nią Piąte Gimnazjum w Wilnie.

Nie można pominąć wyjątkowo chlubnej karty w dziejach pierwszej powojennej polskiej szkoły. „Jaka to jeszcze szkoła na Litwie może się poszczycić dwoma noblistami? – zapytał nestor szkoły, były wieloletni dyrektor Wacław Baranowski, który przybliżył zebranym historię „Piątki”.

To tutaj się uczyli Czesław Miłosz – pisarz i poeta, oraz Andrzej Schally – fizjolog, urodzony w Wilnie, syn pułkownika I Dywizji Piechoty Legionów. W miniony piątek, w dniu św. Józefa w kościele śś. Piotra i Pawła uroczystość jubileuszową zapoczątkowano Mszą św. w intencji uczniów, nauczycieli, absolwentów, podczas której poświęcono także sztandar szkoły. Nabożeństwo odprawiało czterech księży. Dwaj z nich – Tadeusz Jasiński oraz Marek Gładki – to uczniowie tej samej „Piątki”. Ksiądz Tadeusz w homilii wyraził wielką troskę o los szkoły i dumę z jej historii. Dyrektor Edyta Zubel przed cudownym obrazem Matki Boskiej Łaskawej zawierzyła placówkę i jej społeczność Bogu.

Warte podziwu

Wśród gości znaleźli się: poseł na Sejm Litwy Jarosław Narkiewicz, wielu radych samorządu m. Wilna, przede wszystkim z frakcji AWPL, przedstawiciel ambasady RP w Wilnie radca Piotr Drobniak, III sekretarz ambasady Rosji Zaur Letifow, prezes Polskiej Macierzy Szkolnej Józef Kwiatkowski oraz jego zastępca Krystyna Dzierżyńska, a także wszyscy dyrektorzy polskich szkół wileńskich, absolwenci i rodzice. Wśród wielu słów serdeczności padają życzenia jeszcze niejednego jubileuszu. Sekretarz odpowiedzialny AWPL Wanda Krawczonok powiedziała: „Te dzisiejsze trudności i nieprzyjemności, które szkoła przeżywa, niech będą tylko drobnym zapisem w historii tak znanej szkoły”. W rzeczy samej, od radnych miasta zależy, czy ta tak pięknie odremontowana, odmłodzona szkoła nadal będzie się tu znajdowała. Jaką miłością i przywiązaniem wilnian cieszy się polsko-rosyjska placówka oświatowa, miał okazję jeszcze raz się przekonać kierownik wydziału planowania i organizacji oświaty stolicy Julius Skestenis, który przybył z całym plikiem listów gratulacyjno-dziękczynnych od mera oraz wydziału oświaty. Skestenis przyznał, że klimat i dorobek placówki są warte podziwu.

Prezentami obdarowali „jubilatkę” również kierownicy polskich szkół, Macierz Szkolna przekazała jej rzutnik komputerowy, AWPL – komputer, a absolwenci – minikopię obrazu Matejki „Bitwa pod Grunwaldem”. Józef Kwiatkowski w swych słowach gratulacyjnych życzył, aby dzisiejsza młodzież brała przykład z polskiej młodzieży lat 40–50, która po wojnie, gdy jeszcze nie były wiadome losy ludności polskiej zamieszkałej w Wilnie, tłumnie szła do szkół.

Izba Pamięci będzie się wzbogacała

Historia nie powinna zaginąć. Właśnie dlatego powstała w szkole Izba Pamięci, a zaszczyt przecięcia wstęgi podczas jej uroczystego otwarcia przypadł niżej podpisanej, jako absolwentce i autorce artykułów na temat szkoły. Zebrano już niemało pamiątek, zdjęć, a jedną ze ścian upiększają portrety dwunastu dyrektorów szkoły. Nauczycielka historii Barbara Zacharewicz opowiedziała zebranym o eksponatach. Wacław Baranowski podczas otwarcia przekazał dar – ziemię z grobów katyńskich, którą przechowywał od roku 1989, kiedy uczniowie szkoły w ramach autokarowej pielgrzymki mieszkańców Wileńszczyzny po raz pierwszy odwiedzili Katyń. Wręczył też wydaną w Londynie książkę „Zbrodnia Katyńska”.

Wszystko wskazuje na to, że Izba będzie się wzbogacała o nowe eksponaty. W rozmowie z „Tygodnikiem” najstarsza absolwentka „Piątki” z roku 1946, Janina Gieczewska, zapewniła, że przekaże swoją legitymację szkolną właśnie z roku 1945, kiedy tu zaczęła się uczyć. Jest to legitymacja ręcznie wykonana przez koleżankę z ławy szkolnej Helę Paszkowską, rodzoną siostrę znakomitej graficzki Lili Paszkowskiej. Pani Janina wspomina też trudne lata, kiedy do gimnazjum na Ostrobramskiej przynosiło się drwa, by napalić w piecu, kiedy trzeba było się uczyć bez podręczników. „Ileż koncertów, rewii wystawiliśmy w szkole, ile piosenek ułożyliśmy sami o Wilnie i jaką studniówkę zorganizowaliśmy z zaoszczędzonych, otrzymanych na kartki żywnościowe artykułów” – z rozrzewnieniem wspominała pani Janina.

Po zdaniu matury wstąpiła na slawistykę Uniwersytetu Wileńskiego. Przez wszystkie pięć lat studiów była starostą grupy, a potem z rekomendacji promotora zaczęła pracować w nowo powstałej redakcji podręczników w języku polskim, której poświęciła ponad 30 lat.

Na zakończenie uroczystości z koncertem wystąpili zarówno aktualni uczniowie, jak i absolwenci, wśród których niemało było laureatów różnych międzynarodowych konkursów artystycznych, w tym konkursu im. Rostropowicza.

Edyta Zubel uważa, że takie spotkania są bardzo potrzebne zarówno absolwentom, którzy ukończyli szkołę w latach powojennych, jak i młodszym.

Krystyna Adamowicz

Na zdjęciach: rodzice z nowo poświęconym sztandarem szkoły; były dyrektor Wacław Baranowski przekazał ziemię z Katynia dla Izby Pamięci.
Fot.
Jerzy Karpowicz

<<<Wstecz