Prezentacja tomiku poetyckiego „Siewca” Zbigniewa Maciejewskiego
„Nadal jednak pisał wiersze”
W niedzielę, 31 stycznia, w Domu Kultury Polskiej w Wilnie odbył się wieczór autorski poezji Zbigniewa Maciejewskiego, radnego samorządu m. Wilna, dyrektora Szkoły Średniej im. św. R. Kalinowskiego w Niemieżu.
Okazją do spotkania była prezentacja nowego tomiku wierszy, który został wydany przed tygodniem.
Nowy tomik wierszy pt. „Siewca” – to już czwarty tomik poezji Maciejewskiego i jest podsumowaniem jego poetyckiego dorobku. Składa się z 75 utworów pisanych od początku lat 80., aż po rok 2009.
„Od czasu do czasu dopadało mnie pytanie, dlaczego nie piszesz? Na co trudno dać jednoznaczną odpowiedź – powiedział autor wierszy, rozpoczynając spotkanie. – Dochodzę do wniosku, że moje wiersze z takich bardzo wylewnych i wielosłownych przekształcają się w myśli złożone z dwóch trzech wyrazów”.
Wieczór poetycki Zbigniewa Maciejewskiego zgromadził szeroką widownię: przybyli jego znajomi, współpracownicy, przyjaciele. Większość zapewne miała w pamięci wydarzenia, lata spędzone z autorem wierszy. Odniosłam wrażenie, że publiczności – pokoleniu rówieśniczemu autora – udzieliła się wraz z kameralnością nastroju nostalgia za tym, co bezpowrotnie minęło. Zresztą przyczynił się też ku temu sam poeta: większość zaprezentowanych utworów pochodziła z lat 80. XX wieku, w których nie brakowało wnikliwego odnotowania przeobrażeń politycznych i ich skutków.
Swój autorski wieczór poetycki Maciejewski poprowadził wspólnie z małżonką Jolantą, która zarówno wykonuje wiersze męża, jak też tworzy zapis nutowy do ułożonych przez niego melodii. Akompaniament fortepianu oraz gitary dodały uroku spotkaniu, w którym dominowała poezja śpiewana. Warte odnotowania, że Maciejewski komponuje melodie nie tylko do własnych utworów, ale też ks. Jana Twardowskiego, Zbigniewa Herberta, Czesława Miłosza, Włodzimierza Wysockiego, Sławomira Worotyńskiego i Edwarda Stachury. Nie zabrakło podczas spotkania odwołań w wierszach, czy też melodii do wspomnianych autorów. Podczas drugiej bowiem części Jolanta Maciejewska zaśpiewała utwory Sławomira Worotyńskiego „Zima Adama Mickiewicza” i „Harfa Maryli”, ks. Jana Twardowskiego „Naucz się dziwić” oraz Edwarda Stachury „Biała lokomotywa”, „Wędrówką życie jest człowieka” i „Ratuj, słoneczko”.
„Wiersze, które wyszły spod pióra Zbigniewa Maciejewskiego, wyrosły z jakże ludzkiej potrzeby przekazania innemu człowiekowi własnych radości i smutków, zdumienia i – rzadziej – zwątpienia, zawsze przezwyciężanego wiarą, że jesteśmy cząstką sensu, nawet jeśli go nie dostrzegamy” – w taki sposób o twórczości wileńskiego poety napisał Waldemar Smaszcz, który opatrzył „Siewcę” przedmową.
Poetyckie spotkanie wieńczyły powinszowania autorowi, który uginał się pod naręczem kwiatów, przyniesionych przez przybyłych na wieczór autorski przyjaciół i współpracowników. Nie obeszło się też bez udzielenia autografów, po które ustawiła się do autora kolejka.
Teresa Worobiej
Na zdjęciach: naręcza kwiatów od publiczności – to znak wdzięczności Zbigniewowi Maciejewskiemu za spotkanie z poezją; okładka tomiku.
Fot. autorka