Wspólna akcja „Filantropii plus” z Wydziałem Ochrony Praw Dziecka

Zobaczyć w oczach dziecka radość

Już właściwie przyzwyczailiśmy się, że okres przedświąteczny jest wypełniony wszelkimi akcjami na rzecz Domów Dziecka, instytucji, zajmujących się osobami starszymi, samotnymi, chorymi. Instytucja Pożytku Publicznego „Filantropia plus” wspólnie z Wydziałem Ochrony Praw Dziecka administracji samorządu rejonu wileńskiego w dniu 6 grudnia br. zorganizowały wspaniałe święto mikołajkowe.

Do uczestniczenia w imprezie zaproszono 115 dzieci z Bezdan, Niemenczyna, Rudomina, Rukojeń, Mariampola, Rzeszy, Kowalczuk, Szaternik, Ławaryszek, Mickun, Sużan. Pracownicy socjalni gmin rejonu wileńskiego pod kierownictwem Ireny Ingielewicz, Krystyny Malinowskiej oraz Olgi Šukiene, pracowniczek Wydziału Ochrony Praw Dziecka zorganizowali to święto dla dzieci przede wszystkim z rodzin ubogich i wielodzietnych. Ich codzienność, z winy dorosłych, daleko odbiega od szczęśliwego dzieciństwa, które należy się każdemu dziecku.

Teatr i… worek prezentów

„Podobną akcję organizowaliśmy już po raz drugi, z tym, że pierwszy raz uczestniczyło zaledwie 40 dzieci – zauważyła Irena Ingielewicz. – Pierwszą taką akcję organizowaliśmy w czerwcu, na Dzień Dziecka. Mieliśmy wątpliwości, czy wszystko się uda zgodnie z naszymi zamiarami… Dzięki zaangażowaniu pracowników socjalnych poszczególnych gmin wszystko poszło bardzo sprawnie. Natomiast zmęczenie, spowodowane organizacją mikołajek, zostało stokrotnie zrekompensowane szczęściem i radością, jakie malowały się na twarzach dzieciaków”.

Uczestnikom święta w wieku 4-14 lat, organizatorzy przyszykowali wyjazd na przedstawienie do Rosyjskiego Teatru Dramatycznego w Wilnie. Bajka o Śpiącej Królewnie pełna efektów świetlnych i muzycznych oraz trzymającej w napięciu akcji, która współczesnemu widzowi przypada do gustu, spodobała się wszystkim.

Zauważyć i okazać życzliwość

Dzieciaki po zakończeniu przedstawienia, wcale nie musiały szybko „wywędrować” z baśniowej krainy, gdyż przybył do nich św. Mikołaj. Słodycze sprawiły radość wszystkim. Po raz kolejny bowiem organizatorzy akcji doświadczyli, że „więcej jest radości w dawaniu niż otrzymywaniu”. Zaś dzieci cieszyły się, że jest ktoś, kto ich zauważył, okazał życzliwość.

Po imprezie w teatrze na Pohulance na dzieci czekała jeszcze jedna niespodzianka: trzema autokarami udały się one do McDonalds’ów. Tam zaś oprócz posiłku dzieci otrzymały baloniki i zabawki. Radości było co niemiara, zaś niektóre dzieci podkreślały, że otrzymanymi upominkami podzielą się z młodszym rodzeństwem, które czeka na nie w domu.

„Kiedy w poniedziałek rano przyszłam do pracy, zauważyłam, że moje pracowniczki są zadowolone, czują satysfakcję oraz nie żałują poświęconego czasu. Stwierdziłam, że taka działalność niejako „pozalekcyjna” ma sens i warto czasem znieść jakieś niepowodzenia, by w końcu doświadczyć radości tych najbiedniejszych” – powiedziała „Tygodnikowi” Silva Lukoševičiene, dodając, że człowieka ogarnia wielkie szczęście, kiedy widzi radość w oczach dziecka i wie, że tak się stało za jego przyczyną.

„Filantropia plus”

jako Instytucja Pożytku Publicznego powstała przed rokiem. Jej pomysł zrodził się u uczestniczek pielgrzymki do Ziemi Świętej Ireny Ingielewicz i Beaty Czaplińskiej. Jedna jako pracowniczka Wydziału Ochrony Praw Dziecka jest dobrze zorientowana w sytuacji rodzin aspołecznych, wielodzietnych, ubogich w rejonie wileńskim; druga – posiada doświadczenie organizowania projektów, zdobywania funduszy na akcje charytatywne. Do współpracy dołączyli się także pracownicy wydziału, angażując pracowników socjalnych poszczególnych gmin.

„W okresie przedświątecznym jest organizowanych wiele akcji charytatywnych, skierowanych na Domy Dziecka – podkreśliła współzałożycielka „Filantropii plus” Beata Czaplińska. – Nie chcemy pomniejszać znaczenia tych dzieł. Tym niemniej zdaliśmy sobie sprawę, że podopieczni z placówek przynajmniej mają zabezpieczony byt materialny. Z kolei sytuacja dzieci z rodzin aspołecznych jest jakże odmienna: rodzice często zaglądający do kieliszka, niedbający o to, czy ich latorośle mają codziennie ciepły posiłek. Stąd pomysł, by pomóc właśnie takim dzieciom”.

„Filantropia plus” działa już od roku. Inicjatorki powołania organizacji starają się dostrzec także dzieci z rodzin tzw. niezamożnych. Ich rodziców często z braku pracy bądź innych sytuacji życiowych po prostu nie stać, by swoim kilkorgu dzieciom kupić bilety do kina lub zawieźć je do teatru na spektakl.

„Serce boli, gdy dzieci są traktowane nieraz jako „zasiłek” dla rodziców. I nie maluchy są winne, że spotkał ich taki los. „Filantropia plus” nie zmieni świata, ale pragniemy tym dzieciom pokazać, że istnieje inny, dobry, normalny świat. Myślę, że jeśli zaznają one trochę ciepła, miłości od bliźnich, to wcale nie muszą powtórzyć losu rodziców” – dodaje Beata Czaplińska.

Roczne owoce

Przed rokiem w grudniu biednym i aspołecznym rodzinom zorganizowano świąteczne paczki żywnościowe. Latem, przez dwa tygodnie, 42 dzieci wypoczywało na koloniach w Ostródzie. Ponad 40 dzieci uczestniczyło we wspomnianym święcie w DKP z okazji Dnia Dziecka. W te dobroczynne akcje włączają się ludzie dobrej woli, wspierając materialnie, bądź organizacyjnie. Włączyli się też niektórzy księża wileńskiej diecezji. Już po raz drugi z rzędu proboszcz niemenczyńskiej parafii dziekan ks. Edward Kirstukas ofiarowuje na tę charytatywną działalność świece Caritas. Rozpowszechniane przez współpracowników samorządu rejonu wileńskiego, pracowników gmin są niemałym zastrzykiem finansowym. Do akcji w roku ubiegłym włączyli się również proboszcz parafii MB Królowej Pokoju w Nowej Wilejce ks. Wojciech Górlicki, natomiast parafie w Szumsku i w Ławaryszkach rozpowszechniły na ten cel dużo świec.

W roku bieżącym w kościele Ducha Świętego w Wilnie proboszcz Wiktor Bogdziewicz zainicjował zbieranie darów na akcję. Finanse są zdobywane m. in. poprzez pisanie projektów do Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, czy też Ambasady RP w Wilnie.

Teresa Worobiej

<<<Wstecz