Gminy z dorobkiem w tle SZATERNIKI
WIZYTÓWKA GMINY: gmina szaternicka rozpościera się na obrzeżach Nowej Wilejki, kilka kilometrów na wschód od Kolonii Wileńskiej. Na obszarze 3460 ha w 15 wsiach mieszka około 4 tys. osób, z których ponad 60 proc. stanowią Polacy, reszta to ludzie innych narodowości. Z racji lokalizacji w pobliżu stolicy oraz dogodne połączenie większość ludności znajduje zatrudnienie w mieście bądź trudni się rolnictwem i ogrodnictwem.
Po przyłączeniu części obszaru wsi Grygajcie - centrum gminy do miasta, funkcję tę przejęły Szaterniki. Najliczniejszym i najprężniej rozwijającym się w gminie osiedlem są liczące ponad 200 lat Kiwiszki. Na terenie gminy działają: szkoła podstawowa w Kiwiszkach, początkowa, zbudowana w 2001 r. z funduszy Senatu RP i samorządu rejonowego w Grygajciach, szkoła podstawowa i szkoła dla dzieci opieki specjalnej w Wielucianach, Centrum Kultury w Kiwiszkach i biblioteka w Grygajciach. Gmina pomyślnie rozwija się też pod względem gospodarczym: działają tu przedsiębiorstwa i firmy chemii domowej, styropianu i środków higieny, dziewiarstwa, usługowe. Dużo uwagi w gminie poświęca się porządkowaniu terenu i miejsc publicznego użytku oraz polepszaniu infrastruktury i komunikacji, jak też organizacji życia kulturalnego mieszkańców gminy, aktywnie działa tu koło ZPL. Starostwo w 2002 r. zawarło umowę o współpracy z gminą Dopiewo (Polska).
Nowe inicjatywy naszą przyszłością
Położenie wiejskiej gminy blisko miasta jest atutem dla jej mieszkańców, którzy w zasięgu ręki mają stolicę dobre miejsce zatrudnienia. Szaterniki, znajdujące się w kilku kilometrach od granicy Wilna są ośrodkiem starostwa, które łączy 15 wsi, zamieszkałych przez około 4 tysięcy mieszkańców. Położenie blisko miasta sprzyja napływowi ludności ze stolicy; szczególnie miejscowość Wieluciany przez ostatnie lata wzrasta o nowych obywateli. Największe miejscowości gminy - to Szaterniki, Kiwiszki, Wieluciany oraz Grygajcie, częściowo wchłonięte przez miasto.
Kłopoty i problemy nie omijają też mieszkańców gminy szaternickiej, z czym też śpieszą do urzędu gminnego, który po niedawnej renowacji dorównuje urzędom stołecznym. Natomiast dzięki dobrej atmosferze wśród pracowników, chęcią niesienia pomocy i udzielania dobrych rad wszystkim, kto doń się zwraca, na pewno przerasta wszystkie miejskie urzędy razem wzięte. Wiesławowi Starykowiczowi, który od 12 lat pełni obowiązki starosty, nie brakuje pomysłów ulepszania warunków sprzyjających rozwojowi gminy.
Tworząc nowe formy pracy,
tylko w taki sposób będziemy mogli zaradzić bezrobociu i znaleźć dobrych i sumiennych pracowników, którzy odpowiedzialnie podejmą się wyznaczonych im zadań mówi starosta. O dobrego pracownika trzeba się odpowiednio zatroszczyć i stworzyć mu godne warunki pracy, ale też zapewnić stałe miejsce zarobku. Należy szukać nowych sposobów zatrudniania pracowników, by gmina bezpośrednio miała prawo decydować o zatrudnieniu swoich mieszkańców bez pośrednictwa giełdy pracy.
Zatrudnić do robót publicznych można tylko wtedy, gdy mieszkaniec jest zarejestrowany na giełdzie pracy; zatrudnienie to nie jest stałe. Ktoś, komu zależy na pracy, poszukuje raczej stałego miejsca, natomiast kilkumiesięczne zatrudnienie wykorzystuje jako dorywcze. Jeśli do niedawna ludzie narzekali na bezrobocie mówi Danuta Dakszewicz, zastępca starosty to teraz sytuacja nieco się zmieniła. Mamy kłopot ze znalezieniem pracowników, którzy podjęliby się różnych prac na terenie gminy. Młodzi wyjeżdżają za granicę, inni znajdują pracę w Wilnie. Wielu, którzy w ubiegłym roku pracowali w gminie, obecnie zatrudniło się w stolicy. Wśród bezrobotnych trudno znaleźć sumiennych pracowników.
Zresztą skomplikowany system zatrudniania pracowników przez pośrednictwo giełdy jeszcze bardziej utrudnia sytuację. Zdaniem starosty, należy zmienić system zatrudniania pracowników: bezpośrednio w gminie należałoby stworzyć kilka stałych miejsc pracy dla pracowników wykonujących roboty bieżące.
Mieszkańcy gminy zatrudnieni są przeważnie w stolicy. Dojeżdżają do Nowej Wilejki, gdzie w budynkach byłych zakładów ulokowały się różne firmy. Niektóre z kobiet znajdują zatrudnienie w szpitalu psychiatrycznym w Wilejce. Tym niemniej stale jest coś do zrobienia w gminie, a nad tym, by znaleźć dobrego robotnika, to trzeba niemało się pogłowić. Tym bardziej, że gmina jest zadbana i stale są wykonywane różne prace. Znajdujące się na terenie gminy cmentarze (jest ich aż siedem) są uporządkowane, posiadają piękne ogrodzenie. Większa część gminy należy do parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Nowej Wilejce, gdzie ekipy pracowników są wysyłane do pomocy w pracach budowlanych. Zostało zamontowane oświetlenie uliczne w większych wsiach. Niestety, ale są prace, które wymagają stałego doglądu, takie jak remonty dróg. Wykonane przed kilku laty renowacje dróg, wymagają co pewien czas naprawy, przeróbek, a to pociąga za sobą duże wydatki. Dzięki dobremu zagospodarowaniu środków każdej zimy w gminie drogi są nie tylko odśnieżane, ale też posypywane piaskiem.
Nie brakuje w gminie osób, które prowadzą własną działalność gospodarczą. Pomyślnie działają przedsiębiorstwa: w Grygajciach produktów higieny osobistej (właściciel Tadeusz Gilewski), w Kiwiszkach zakład drzwi opancerzonych (właściciel Aleksiejus Stabilinskas) oraz w Szaternikach okien plastikowych (właściciel Marian Klenowski).Niektórzy, jak np. Roman Liszajew, swoje przedsiębiorstwa posiadają w Nowej Wilejce, gdzie arendują pomieszczenia w byłych zakładach. Bliskie położenie miasta sprzyja drobnym przedsiębiorcom, których firmy, znajdujące się już na terenie miasta, mają lepszą szansę na realizację, reklamę.
Nie brakuje w gminie trudniących się na roli. Znacznym wsparciem dla rolników są dopłaty bezpośrednie za użytki rolne. Ubiega się o nie 276 rodzin. Niestety, ale niedogodny rynek zbytu produkcji rolnej, trudne warunki do uprawy roli nie sprzyjają rozwojowi rolnictwa na skalę przemysłową.
W trosce o ducha
Na terenie starostwa znajdują się 4 parafie: MB Królowej Pokoju w Nowej Wilejce, Rukojńska, Mickuńska oraz Kolonii Wileńskiej. W Wielucianach i Kiwiszkach znajdują się kaplice, do których przybywają kapłani na niedzielne nabożeństwa.
Starostwo otacza opieką trzy szkoły: polsko-rosyjską początkową w Grygajciach, polską podstawową w Kiwiszkach oraz polsko-litewską podstawową w Wielucianach. Każda ze szkół w miejscowości, gdzie się znajduje, pełni też rolę swoistego ośrodka kultury. Dzieci pod kierownictwem nauczycieli szykują rodzicom i dziadkom przedstawienia okazjonalne. Dzięki wspólnym wysiłkom samorządu rejonu wileńskiego oraz Stowarzyszenia Wspólnota Polska szkoła początkowa w Grygajciach od 2001 roku posiada nowy, przestronny budynek, stary zaś został nowocześnie odrestaurowany. W Wielucianach działa także szkoła-poprawczak dla dzieci wymagających specjalnej opieki.
Wszystko dla dobra mieszkańców takie jest hasło pracowników gminy szaternickiej, którzy wiele czasu poświęcają załatwieniu różnych spraw. Problemy rodzin asocjalnych, które żyją przeważnie z zasiłków państwowych, pomoc w napisaniu podania, rozdzielenie pomocy z Caritasu to wszystko wchodzi w zakres obowiązków pracowników gminy. Zgodnie z wymogami europejskimi gmina troszczy się o porządek swego terytorium. Ostatnio zostały nabyte kosze na śmieci, które postawiono w miejscach publicznych, na cmentarzach oraz osiedlach. Dbając o dobro całej gminy, ważna jest współpraca z jej mieszkańcami. Najłatwiej współpracuje się z rdzennymi mieszkańcami, którzy otaczają troską swoje ulice, dbają o porządek. Gorzej jest z tymi, którzy od niedawna zamieszkują gminę, są oni bardziej wymagający, często wręcz żądają, by obok ich domów były uporządkowane czy też wyremontowane drogi.
Do dyspozycji mieszkańców są także ośrodki kultury, biblioteka, punkt medyczny. W Kiwiszkach działa Klub Motocyklistów, z którego inicjatywy odbywają się międzynarodowe zawody motocyklistów. Miejscowość ta słynie również z siedziby litewskiego lotnictwa Litewska Eskadra Lotnicza im. Dariusa i Girenasa, gdzie odbywają się szkolenia lotników.
Społeczną działalność w gminie prowadzą koła ZPL i AWPL. Co roku organizowane są majówki, zabawy andrzejkowe. Dla mieszkańców, którzy wykazali się ofiarną pracą w ciągu roku, mają zadbane obejście, gmina organizuje doroczne święto. Wręczane są wtedy nagrody dziękczynne Oskary. Docenienie mieszkańców za zaangażowanie się w pracę, wyróżnienie ich, pomaga w nawiązaniu ścisłej współpracy, a tym samym stworzenia zgranej wspólnoty. O co dzisiaj, gdy każdy dba wyłącznie o swoje, jest dość trudno.
Otwarci na innych
Jak każda miejscowość położona w pobliżu stolicy, gmina szaternicka jest gminą wielonarodowościową, lecz większą jej część, ponad 60 proc., stanowią Polacy. Dlatego też jako jedna z pierwszych w 2002 r. gmina szaternicka rozpoczęła współpracę z gminą Dopiewo, województwa wielkopolskiego, powiatu poznańskiego. W Szaternikach częste są delegacje gminy z wójtem Andrzejem Strażyńskim na czele. Od kilku lat trwa współpraca także z gminą Główczyce, znajdującą się nad rzeką Łebą w pobliżu Bałtyku. Przyjaźnie te zaowocowały przede wszystkim koloniami dzieci w Macierzy. Szkoły oraz gmina otrzymały też wiele darów od zaprzyjaźnionych gmin polskich. Ostatnio są prowadzone rozmowy wstępne o współpracy z Szydłowcem.
Praca gminy układa się w taki sposób, by wykorzystać wszystko co się da dla dobra mieszkańców. Stale szukamy w gminie nowych form pracy z mieszkańcami, z przedsiębiorcami - mówi starosta. Powinniśmy przede wszystkim szukać tych form w dziedzinie komunalnej, renowacji dróg, by ludzie widzieli wykonaną pracę. Tylko wtedy nam zaufają i będą otwarci na współpracę.
Oby pomysłowość i wszelkie inicjatywy, jakie nie są obce wszystkim pracownikom gminy szaternickiej, były zaakceptowane przez mieszkańców, a ich realizacja nie spotkałaby się z przeciwnościami, które potrafią zniechęcić do dalszej działalności na rzecz dobra ogółu.
Teresa Worobiej
Na zdjęciach: widok na Grygajcie; starosta W. Starykowicz podczas otwarcia nowego budynku gminy; wszystkie cmentarze na terenie gminy są uporządkowane i mają nowe ogrodzenia.
Fot. autorka i archiwum