Kołami ZPL w Milkunach, Szorkach i Jurgielanach rządzą dzielne kobiety
Siłaczki związkowe
W ostatnim numerze "Naszej Gazety" pisaliśmy o ogromnym zaangażowaniu pań z dziewieniskiego koła ZPL w sprawę umacniania polskości w tym miasteczku. Same panie podkreślają jednak wyraźnie, że niczego nie udałoby się dokonać działając w pojedynkę. Członkinie Koła ZPL w Dziewieniszkach współpracują nie tylko ze wszystkimi okolicznymi placówkami oświatowymi i kościołem, ale także z sąsiedzkimi kołami ZPL - w Milkunach, Szorkach i Jurgielanach, z którymi też dzielą nową siedzibę.
Prezeski kół ZPL w Milkunach - Alina Niewierkiewicz, w Szorkach - Olga Kropa, w Jurgielanach - Lena Bicic - to nauczycielki, które codziennie pracują nad utrzymaniem polskich szkółek na rubieżach kraju. Nie jest to zadanie łatwe, niż demograficzny powoduje, że trzeba dosłownie walczyć o każdego ucznia, bieda i towarzyszące jej patologie sprawiają, że ludzie stają się nieufni i mało zaangażowani w życie społeczne. Ale udaje się. Przy tych szkółkach zorganizowały rodziców swoich uczniów i okolicznych mieszkańców w koła ZPL. "Staramy się ludziom tłumaczyć dlaczego warto się jednoczyć. U nas nie ma żadnej polityki, a jedynie chęć bycia razem, spędzania wspólnie czasu podczas tradycyjnych polskich świąt - organizujemy minizapusty czy wigilijne dzielenie się opłatkiem" - tłumaczyła Olga Kropa - prezes szorskiego koła ZPL. Istnienie, nawet najmniejszych, polskich szkółek w tych okolicach wydaje się o tyle ważne, że to często właśnie w nich, dzieci słyszą pierwsze polskie słowa, a od dzieci uczą się, a raczej przypominają sobie, polski język ich rodzice. Starościna Dziewieniszek - Czesława Marcinkiewicz z dumą mówi o swych koleżankach: "Postawiły sobie za cel krzewienie polskości i polskiej mowy i ten cel dzielnie przekształcają w rzeczywistość".
Koło ZPL w Milkunach obejmuje dwie wsie - Rudnię i Milkuny, oddalone od Dziewieniszek o około 5 km. "Nasze kółko liczy 10 osób, należą do niego głównie okoliczni mieszkańcy oraz rodzice dzieci polskiej szkoły początkowej w Rudni, do której uczęszcza w tej chwili 15 uczniów. Spotykamy się w szkole przy okazji wszystkich świąt, łamiemy się opłatkiem, organizujemy Zapusty, wspólne pogadanki przy herbacie" - opowiada Alina Niewierkiewicz - prezes milkuńskiego koła ZPL. Szkoła jest miejscem integrującym polskie środowisko w tej okolicy, również miejscem spotkań członków koła. "Alina Niewierkiewicz jest bardzo skromna, ale ja muszę tu podkreślić, że praca w tych okolicach nie jest łatwa. Niestety, bieda i bezrobocie, jak wszędzie zresztą, rodzą patologie, w tym przede wszystkim tę straszną chorobę, jaką jest alkoholizm i nie jest łatwo takich ludzi zaktywizować, zdobyć ich zaufanie, zainteresowanie. Oni tam w tych małych wsiach naprawdę robią mrówczą, cichą, ale bardzo ważną pracę" - mówiła o Alinie Niewierkiewicz, starościna Dziewieniszek - Czesława Marcinkiewicz. Oprócz pani Aliny w Rudni i Milkunach aktywnie działają również panie Janina Wasilewska i Maria Choruża.
Wielkim marzeniem prezes koła jest zorganizowanie wspólnego wyjazdu dla Polaków z Rudni i Milkun na jakiś koncert czy imprezę kulturalną. "Jeżeli jeszcze w Dziewieniszkach ktoś po te 5 litów może się "zrzucić", to nasi mieszkańcy nie mają z czego nawet płacić składek, a co dopiero dodatkowo gdzieś wyjeżdżać. Bardzo chcielibyśmy żeby udało nam się znaleźć pieniądze i transport na jakiś wyjazd, żebyśmy mogli pobyć razem, coś zobaczyć, żeby pokazać ludziom, że są różne możliwości spędzania wolnego czasu" - mówiła dla "Naszej Gazety" prezes.
Trochę lepsza sytuacja materialna jest w Szorkach. Prezeską tutejszego koła jest Olga Kropa. "Do naszego koła należy 6 osób, w tym dwie byłe nauczycielki - pani Janina Krynicka i Jadwiga Bielska oraz rodzice dzieci tutejszej szkoły początkowej" - opowiada Olga Kropa. Początkówka w Szorkach została stosunkowo niedawno przekształcona z powrotem z rosyjskiej na polską, niestety, z dziewięcioletniej szkoły podstawowej została w tej chwili jedynie grupa przygotowawcza, do której uczęszczają dzieci w wieku 3-5 lat. "Ale i tak rodzice cieszą się, że chociaż to zostało. Organizujemy wspólne spotkania, łamanie się opłatkiem, Zapusty, Dzień Matki, Dzień Babci i inne święta" - mówi Olga Kropa.
Lena Bicic, prezeska Koła ZPL w Jurgielanach, jest nauczycielką grupy przygotowawczej. Podobnie jak w Szorkach szkołę podstawową tu przekształcono w grupę przygotowawczą. Koło liczy 10 osób, wszyscy członkowie to rodzice dzieci z polskiej grupy. "Rodzice tych dzieci skończyli szkoły rosyjskie, ale mając możliwość wyboru, dzieci posyłają już do polskiej szkoły, bo widzą, że warto" - cieszy się prezes.
Anna Pilarczyk