W. Tomaszewski, S. Dmitrijew: władze eliminują języki mniejszości narodowych z kampanii wyborczej
W wyborach do PE mniejszości niemile widziane
W minionym tygodniu (26 maja) liderzy koalicji AWPL/ZRL "W jedności nasza siła" Waldemar Tomaszewski i Siergiej Dmitrijew zorganizowali konferencję prasową, by nagłośnić problem ograniczania przez władze praw mniejszości narodowych w wyborach do Parlamentu Europejskiego poprzez eliminowanie języka mniejszości z kampanii wyborczej, odrzucając propozycję tłumaczenia kart do głosowania na języki polski i rosyjski.
"Pamiętamy unijne referendum. Wtedy była możliwość w miejscach zwartego zamieszkania mniejszości narodowych otrzymać karty do głosowania również w języku polskim bądź rosyjskim. Dzisiaj w wyborach do Parlamentu Europejskiego mniejszości takiego prawa na razie nie mają, mimo że odpowiednia poprawka do Ustawy o Głównej Komisji Wyborczej została zarejestrowana", mówił Tomaszewski, dodając, iż Sejm wyraźnie w tej sprawie gra na zwłokę. Zdaniem lidera AWPL, kiedy Sejmowi na czymś zależy, potrafi bardzo szybko przeprowadzić odpowiednią procedurę legislacyjną. Stało się tak np. w przypadku przyjęcia poprawek, tamujących drogę Rolandasowi Paksasowi do ponownego startu w wyborach prezydenckich.
W referendum w sprawie przystąpienia Litwy do Unii Europejskiej władzom zależało na głosach mniejszości narodowych, dlatego zgodziły się na karty do głosowania po polsku i rosyjsku, natomiast dzisiaj używanie języka mniejszości narodowych w debatach telewizyjnych i radiowych oraz tłumaczonych kart do głosowania byłoby na korzyść elektoratu partii regionalnych AWPL i ZRL. "Chociaż mniejszości narodowe na Litwie stanowią blisko 20 proc. wszystkich potencjalnych wyborców, nie mamy jednak możliwości zwrócić się do nich po polsku bądź po rosyjsku", wyrażał swój sprzeciw wobec zaistniałej sytuacji Tomaszewski. Poseł, inicjator poprawki do Ustawy o GKW, nie miał wątpliwości, iż władze stosują cichy bojkot w tej sprawie. Wtórował mu przewodniczący Związku Rosjan Dmitrijew, uznając, że władze celowo nie chcą wysłuchać postulatów mniejszości narodowych.
Lider AWPL Tomaszewski, zapytany przez dziennikarzy, czy nie uważa, że wycieśnienie z kampanii wyborczej i głosowania języka mniejszości narodowych jest sprzeczne z litewską Ustawą o mniejszościach narodowych i Konwencją Ramową RE o Ochronie Mniejszości Narodowych, odpowiedział, że niewątpliwie te dwa dokumenty zostały pogwałcone. Dodał przy tym, że ubolewa, iż do Sejmu powróciły "metody buldożeryjne", stosowane za czasów bezalternatywnych rządów konserwatystów Vytautasa Landsbergisa.
Tymczasem przewodniczący sejmowego Komitetu Praw Człowieka Gediminas Dalinkevičius, ostatecznie negatywnie opiniując poprawkę Tomaszewskiego, tłumaczył się formalnie, że karty do głosowania nie mogą być tłumaczone na języki mniejszości, ponieważ - zgodnie z litewskim prawem - nie wolno tłumaczyć nazwisk kandydatów (o co, nawiasem mówiąc, nikt nie zabiega). Podobnie przewodniczący GKW Zenonas Vaigauskas ograniczał się jedynie do pustych rozmów, proponując zamiast kart do głosowania w języku mniejszości drukować materiały informacyjne po polsku i rosyjsku. "Potrzebne są i karty do głosowania w języku mniejszości, i takoweż materiały informacyjne, ale Vaigauskas nie robi ni jednego, ni drugiego", podsumował obietnice bez pokrycia szefa GKW Tomaszewski. Ostatecznie pod naciskiem partii mniejszości narodowych GKW wydrukowała ulotki informacyjne po polsku i rosyjsku.
W piśmie wyjaśniającym do zgłoszonej poprawki do Ustawy o GKW przewodniczący AWPL napisał, iż "używanie języka ojczystego prywatnie i publicznie, ustnie i pisemnie jest jedną z najważniejszych swobód demokratycznych w odniesieniu do mniejszości narodowych". Proponując, by karty do głosowania w wyborach do PE były tłumaczone na języki polski i rosyjski, Tomaszewski przypomina, że zezwala na to ustawodawstwo oraz istnieje już określona praktyka z niedawnego referendum unijnego, kiedy to mieszkańcy Wileńszczyzny w wielu przypadkach aktywnie skorzystali z przedstawionego przez Sejm RL prawa głosowania za pomocą kart w języku polskim.
Tadeusz Andrzejewski
Na zdjęciu: liderzy AWPL i ZRL są oburzeni decyzją Sejmu
w sprawie kart do głosowania w języku mniejszości
Fot. Jerzy Karpowicz